piątek, 18 lipca 2014

Za czym tęsknię?

Nie przypuszczałam, że czas w Ameryce będzie leciał tak szybko, że niemal nie odczuję tęsknoty. Jednak tak długa rozłąka sprawiła, że tęsknota się pojawiła lecz nie w takim stopniu jak podejrzewałam. Oczywiście są osoby, za którymi tęsknię mniej lub bardziej.
Chłopak, przyjaciółka, rodzice, przyjaciele, rodzina i znajomi, tak - zdecydowanie mi ich brakuje.
Ale ten wpis jest poświęcony temu, za czym tęsknię, a raczej czego mi brakuje, a nie kogo.
Pierwszą rzeczą jest ciasto, mam wielką ochotę na  jakiekolwiek ciasto, najbardziej po głowie chodzi mi kołacz z kruszonką mojej babci ♥. To nie tak, że tutaj nie ma ciast, wręcz przeciwnie - jest bardzo wiele rodzajów, ale żaden nie jest porównywalny do ciasta z Polski. Najbardziej smakuje mi ciasto "red velvet", polecam! :)
Kolejna rzecz - pierogi ruskie, po prostu ich tu nie ma, wydaje mi się, że będą pierwszą rzeczą, którą skonsumuję jak wrócę do Polski. Brakuje mi też bigosu oraz paru innych potraw.
Bardzo brakuje mi również mojego łóżka.
Brak materialnych rzeczy da się jednak wytrzymać, bardziej odczuwalny jest brak poszczególnych osób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz